Archiwum kategorii: Podróże

Argentyna – sto siedemdziesiąty piąty dzień wyprawy

Dziś od rana świeci piękne słońce, ale gdy wychylamy się z naszego domku jest jeszcze chłodno. Pakujemy się w miarę sprawnie do sakw. Część rzeczy trzeba było suszyć, bo po przedwczorajszej jeździe w deszczu są jeszcze mokre. Korzystając z tego że mamy do dyspozycji całą kuchnie robimy spore śniadanie i wyciskamy soki z pomarańczy, które dała nam wczoraj właścicielka.

Argentyna – sto siedemdziesiąty czwarty dzień wyprawy

Po wczorajszej ulewie pozostały nam mokre ciuchy. Całą noc warczał grzejniczek, który dostaliśmy od pani recepcjonistki, a i tak część ciuchów nie doschła, nie mówiąc o butach, które zawilgotniały okrutnie i nie chciały być suche. Widać lubią być wilgotne. Rano pościągaliśmy wszystkie ciuchy ze sznurków (używamy gumek takich do mocowania na motor) i ruszyliśmy około 10.00.

Argentyna – sto siedemdziesiąty trzeci dzień wyprawy

Ryzyko to jest coś co warto czasem podjąć. Wczoraj przeanalizowaliśmy wszelakie prognozy pogody. I rano, pomimo zachmurzonego nieba, zdecydowaliśmy się jechać dalej. Mieliśmy w planie dojechać do Apostoles.Pakowaliśmy się patrząc co chwila przez okno, czy aby na pewno nie pada, ale rozpadało się dopiero, kiedy wyjeżdżaliśmy z garażu przy hotelu, w którym spędziliśmy noc.

Urugwaj – dwusetny dzień wyprawy

Dziś wielki dzień. Dwieście dni w podróży. Jak my to wytrzymujemy? Normalnie. Nawet można powiedzieć, że bardzo dobrze. Tak się złożyło, że dziś sobota i wieczorem Horacio i Elena zaprosili gości. Okazja jest podwójna. Po pierwsze przyjechali Polacy (czyli my) i trzeba ich zobaczyć, poznać, bo drugie jest mecz Urugwaj – Kolumbia (jedna ósma finału Mistrzostw Świata).