Archiwum kategorii: Podróże

Ekwador – dzień 402

Dzień czterysta drugi  30.10.2019r

Poranek i ubiegła noc na boisku miejskim koło rzeki okazała się być spokojna. Nie licząc mnóstwa świetlików wieczorem, odwiedzających nas indyków rano i dźwięku cykad, który głośno niesie się z przyległej selvy. Dziś już bez wielkiego pośpiechu jemy śniadanie, kupujemy owoce za drobne Sole, które nam zostały i zbieramy się w drogę do granicy z Ekwadorem.

Peru – Dzień 401

Dzień czterysta pierwszy 29.10.2019

Po porannej jajecznicy i sporej ilości soku pomarańczowego człowiek czuje się na pewno lepiej. Soków mamy ostatnio pod dostatkiem, ponieważ wczoraj udało nam się kupić cały worek 100 sztuk pomarańczy za 10 PLN. Co prawda teraz mamy sporo roboty na postojach, bo ręczną wyciskarką zrobić sok nie jest tak łatwo i wymaga to sporo siły.

Peru – Dzień 400

Dzień cztery setny    28.10.2019

Do naszego upragnionego celu, czyli granicy z Ekwadorem pozostawało jeszcze sporo kilometrów, pomimo że ciągle gnaliśmy do przodu. Amazonia jest ogromna, a część Peru, po której się poruszaliśmy tylko niewielkim jej fragmentem… Teren w ciągu ostatnich setek kilometrów wypłaszczył się i gdzie nie gdzie jechaliśmy już odcinkami zupełnie płaskimi.

Peru – Dzień 397

Dzień trzysta dziewięćdziesiąty siódmy 25. 10.2019

Noc na wysokości 3000 m n.p.m. była rześka. Miejsce, gdzie spaliśmy okazało się przestronnym kompleksem budynków, starej, antycznej haciendy, robiącej duże wrażenie. Dużo placyków i patio, piękny ogród wiele pokoi do wynajęcia. Wszystko utrzymane w kolonialnym stylu.

Peru – Dzień 396

Dzień trzysta dziewięćdziesiąty szósty 24.10.2019

Skoro świt, o 10.00 wyjeżdżamy z Limy.  Pierwszy dzień wolności zaczął się ogromnym entuzjazmem. Wyruszyliśmy na zatłoczone ulice. Sam wyjazd z miasta zajmuje nam przeszło dwie godziny. Nawet nie to, że korki ale po prostu tak ogromny  ścisk, że aż szkoda słów.

Peru – Dzień 395

Dzień trzysta dziewięćdziesiąty piąty 23.10.2019

Trafiamy dziś na policję. 9.00  godzinę później podpisujemy porozumienie i wychodzimy. Jesteśmy wreszcie szczęśliwi, że to kończy sprawę i możemy wyjechać z Limy. Czemu godzinę później. Bo nikt w Peru nie przestrzega czasu, punktualności. Nikt. Nie znamy żadnej takiej osoby.

Peru – Dzień 394

Dzień trzysta dziewięćdziesiąty czwarty 22.10.2019

Wygląda na to, ze problemy nigdy się nie skończą. Po pierwsze wczoraj wieczorem wysłaliśmy jeszcze do urzędu celnego na granicę wiadomość, którą przekraczaliśmy miedzy Boliwią a Peru, z prośbą by nam przedłużyli pozwolenie na auto. Dziś przyszła odpowiedź – czy zgłosili państwo do urzędu celnego, że opuszczaliście kraj bez auta?