Archiwum kategorii: Podróże

1132. Chwila oddechu

1132 dzień wyprawy

Przerwa mała w wysyłce samochodów. Luis dopiero w poniedziałek jedzie do portu. A tymczasem dziś u nas przygotowania do świąt. Wczoraj w drodze powrotnej zatrzymaliśmy się w Filadelfii. Cóż za ciekawa architektura. Ale to prawda ze Ameryka chyli się wszystko jest takie starodawne, ulice słabe, mosty niby duże, ale niczego nie ma nowoczesnego..

1128. Pakowanie

1128 dzień wyprawy

W zasadzie cały dzień się pakujemy. Spaliśmy jeszcze dziś w środku w naszym kamperze, ale już od jutra przenosimy się „na pokoje” do Natalii i Pawła. Nie wiedziałam, że tyle mamy gratów. Naprawdę, pełno rzeczy mamy. To jest naprawdę szok…

upychamy wiele rzeczy w kartony do Buicka, który osobno płynie w kontenerze z firmą Leśniewski.

1127. Przyjazd do Ellicot City

1127 dzień wyprawy

Trochę nam to zajęło, zanim przyjechaliśmy do Natalii i Pawła, ale się udało. Rano zebraliśmy sie z kampingu i pojechaliśmy w stronę słońca, na wschód. Płukaliśmy jezcze namiętnie zbiorniki z szarą i czarną wodą, by nam się nie świeciły lampki na wskaźniku poziomu…

Potem okazało się, że jednak nie ma wyjścia.

1125. Nareszcie camping

1125 dzień wyprawy

Dojechaliśmy dziś na camping Creekside campground. Cieszymy się, bo możemy spokojnie wyczyścić wszystkie zbiorniki z szarą i czarna wodą. Płuczemy i płuczemy. Wcześniej szukaliśmy opon, bo Krzysiek stwierdził, że ta na samym końcu po stronie prawej jest naprawdę bardzo słaba jeśli chodzi o bieżnik.

1123. Wodospady Burgess

1123 dzień wyprawy

Dziś mąż zrobił nam przyjemność dnia i pojechaliśmy zobacyć Burgess Falls State Park. Luiska zostawiliśmy na Loves truck Caare, przy 40, poniżej Baxter, a sami pojechaliśmy Ditty road do wodospadów, parku stanowego. Naprawdę ładne miejsce, pięknie się wodospady układają i są bardzo widowiskowe.