CHile – Dzień 120

15

Dzień sto dwudziesty 21.01.2019

Rano budzi nas zgrzyt. Jakieś pukanie, chrobotanie, czy inne coś. Okazało się ze maleńki ptaszek uwiesił się lusterka i stuka skrzydełkami i dziobem w karoserię… Obudzeni tym miłym elementem fauny patagońskiej, wstajemy, zastanawiając się czy czekać w dalszym ciągu na zmianę pogody i pomimo, ze promyki słońca przebijają się przez mocno zachmurzone niebo, nie dają jednak nadziei na lepszą pogodę. Po porannej toalecie ze zbiorników z lodowatą wodą na masce, ruszamy podbijać kolejne kilometry Caratera Austral.

17

Ten odcinek pomiędzy Puerto Rio Tranquilo do Cochrane, okazuje się być bardzo wymagający , usiany mnóstwem zakrętów, ale przede wszystkim tarka na drodze, która próbuje zniszczyć nam zawieszenie w samochodzie. Na śniadanie decydujemy się na po godzinie. Dajemy odpocząć Defenderowi. Dziś znowu jajecznica, a później kawa.

22

Obserwujemy rowerzystów skrytych na przydrożnym przystanku, którzy próbują się ochronić przed wiatrem i przelotnymi opadami deszczu. Cochrane okazuje się być niewielkim miasteczkiem, położonym w małej kotlince pomiędzy górami. Kupujemy w piekarni empanady, które sprzedawczyni podgrzewa nam w mikrofali. Próbujemy walczyć z sygnałem internetowym i we wzmagającym się deszczu decydujemy się ruszać dalej na południe, nieświadomi tego, co nas czeka za zakrętami patagońskiej drogi nr 7.

IMG_2175

  Dziś pokonujemy w sumie około 260 km jadąc ze średnią prędkością 45 km na godzinę, także cały dzień jazdy. Ostatni odcinek przysparza nam zarówno stresów jak i wielu emocji. Droga bardzo często wije się wśród gór, wcięta w zbocza, stromo opadające do jezior i rzek, których tutaj ogromnie dużo.

dav

Niestety wiele szczytów ukryta jest w chmurach i nie możemy podziwiać wszystkich patagońskich cudów natury, ale od czasu do czasu przebija słońce w tej kapryśnej aurze. Z wysokich gór sączy się i spada wiele kaskad, wodospadów wzdłuż drogi. Płyną strumienie, często są prowizoryczne przepusty, aby umożliwić przejazd dla samochodów.

15

Wieczorem dojeżdżamy w silnym deszczu do Puerto Yungay i naszym oczom ukazuje się zatoczka, prowadząca do jeziora, które kończy ten odcinek Caratera Austral. Czekamy do jutra na prom, który zabierze nas na ostatni odcinek drogi do Villa O’Higgins.

28

Patagonia chilijska nas zachwyca. Każdy odcinek Caratera Austral jakim jedziemy, ma swój charakter, swój urok, swój klimat. Na jednym piękne jezioro, tak jak na dystansie od Puerto Tranquilo  do Cochrane. Kolejno, tereny bardzo lesiste, podmokłe, wielkie drzewa, konary uginające się od wody. Później pagórki, góry i wielkie masywy, na wysokość 1,8 metra, z których płyną bystre strumienie, wodospady i strugi wodne. Najpiękniejsze są jeziora i strumienie, w których woda jest po prostu krystalicznie szmaragdowa, aż do granic możliwości.. Zachwyca. Zachwyca cały czas, od momentu kiedy dotarliśmy do Chaiten. Po prostu piękna jest ta chilijska Patagonia. Piękna..

13

Napisz do nas
Facebook
YouTube