fbt

Ekwador – Dzień 471

Dzień czterysta siedemdziesiąty pierwszy- 07.01.2020

Szybko szybko, rano wstajemy i jedziemy dalej. Dojeżdżamy do miejscowości Sucua i po 30 minutach znajdujemy sklep z rurami. Ale nie o to nam chodzi by za jedną małą rurkę zapłacić 25 usd ! Jedziemy dalej do Maca. Dosyć duże miasto nad rzeką. Tu jemy na mercado obiad, ale wcześniej dokonujemy operacji wymiany rury. Na szczęście znajdujemy prawie pasującą, wymaga tylko lekkiego ucięcia jej,  po 16 USD, co i tak jest spora sumą, ale nie chcemy już się zajmować tym problemem. Wreszcie spokojnie jedziemy dalej, najedzeni i co ważne ze sprawnym Defenderem…nowe058 nowe048 nowe042

Mijamy spokojnym tempem Puyo, potem Banos, gdzie chcieliśmy nocować na stacji benzynowej, ale taki był hałas i takie miejsce nieciekawe, bo blisko kranu z wężem, gdzie autobusy i osobówki podjeżdżały co chwilę, aby sobie umyć auta za free. Odjechaliśmy stamtąd po godzinie… Trochę dalej za Banios znaleźliśmy kolejną stację benzynową.
Noc mija spokojnie.

————————–