jezu51

Kolumbia – Dzień 604

Dzień sześćset drugi – 19.05.2020

Jakże życie mogłoby być łatwiejsze i bardziej przewidywalne gdyby nie politycy… I w tym przypadku nie mam na myśli polskich polityków, ale tych światowych. A szczególnie kolumbijskich i krajów w rejonie Ameryki środkowej i południowej. To właśnie dziś ponownie przedstawiono plan działań związanych z „pandemią” jak to tu nazywają korona Wirusa. I tak przedłużono o kolejne 3 miesiące kwarantannę sanitarną w Kolumbii… Jeszcze pewnie nikt, oprócz nich samych nie wie co ona ma oznaczać!. Jedno jest jasne, uciążliwości dla nas i dla mieszkańców sie nie skończą tak szybko….

jezu48

Inna sprawą jest to jak sobie poradzimy z tym, jak sobie poradzimy my wszyscy! Z Polski od znajomych, rodziny i przyjaciół dochodzą nas wieści, że niektórzy maja już dosyć informacji o wirusie… A ja tu nawet nie chcę włączać TV, bo na każdym kroku, w co 2 – 3 zdaniu słyszę słowo pandemia, wirus itp. Na dodatek rynek i reklamy jakby najszybciej się przystosowały i ciągle widać reklamę maseczek. Ale już nie takich zwykłych, nie. To są już teraz super, hiper, ultra maseczki zabezpieczające nas przed wszechobecnym wirusem! Ludzie chyba powariowali od tej indoktrynacji w mediach i widzę nawet samotne osoby w aucie z rękawiczkami na rękach i w maseczkach. W sklepi ostatnio widziałem „laskę” dodatkowo w goglach na oczach… To dopiero musi być strach, lub „wyprany” mózg…

Kolejnym tematem jest radzenie sobie ze zdrowiem psychicznym w tej sytuacji. Już teraz rozumiem, że nie którzy nie wytrzymują tej presji i nagonki. Pomimo, że człowiek ma jak mi się wydaje silną wolę i jasny umysł, to cały ten zmieniający się świat na naszych oczach daje w kość. Trzeba się zdrowo pilnować żeby nie popaść w jakąś tendencję, delikatnie mówiąc „spadku nastroju”! A na dodatek jest nas dwoje i pomimo bardzo dobrych warunków czasem nie udaje się zachować zdrowego rozsądku w ocenie sytuacji…

Aby do końca pandemii… :)

———————————-