Ostatnie kilka dni miały przynieść rozwiązanie i uregulowanie naszych spraw z legalnością pobytu w Kolumbii. To znaczy bardziej z załatwieniem już normalnego przedłużenia naszego pobytu o kolejne 90 dni. Jednak pomimo zapowiedzi urzędu imigracyjnego, że uruchomiona zostanie z dniem 1 października strona internetowa, to się nie stało.
KOlumbia – Dzień 739
Trochę odpoczynku. Co prawda próbujemy produkować filmy z naszej wyprawy, bo mamy ciągle straszliwe po prostu zaległości, a idzie nam to dosyć opornie, nie wiedzieć czemu… Na razie trochę odpoczywamy, od czasu do czasu, bo wrzesień był dla nas wyjątkowo pracowity i taki mozolny, pod względem pisania różnych tekstów.
Kolumbia – Dzień 738
Dziś cztery godziny na zakupach, z czego trochę czasu na sprawdzanie auta, spryskiwanie różnych zawiasów tutejszym WD40 , głaskanie kotów (bo jak jedziemy do Santa Marta do staramy się podjechać na ten plac adopcyjny dla kociaków i wygłaskać parę).
Robimy dziś pełno zakupów, kupujemy trochę mięsa do zamrażarki, dużo owoców i takich potrzebnych rzeczy.
Kolumbia – Dzień 737
Ostatnio chyba zmieniliśmy nieco dietę. Robimy więcej mącznych potraw, a najpopularniejsze są naleśniki… I na dodatek dzisiaj naleśniki są z patagońskim dżemem własnej roboty. Tak długo zachował nam się w czeluściach szafek Defendera jeden słoiczek tego przysmaku. To prezent od jednego z naszych przyjaciół misjonarzy z Argentyny – Padre Jacka ;).
Kolumbia – Dzień 736
Dowiedzieliśmy się dziś, że podobno od 1 października zacznie się miesięczny okres na załatwianie spraw wizowych. A raczej na załatwianie przedłużenia pobytu turystycznego. Z tą sprawa jest trochę zamieszania, bo urzędy podobno pracują na 30% wydajności i już do końca października nie ma wolnych terminów na umówienie się na wizytę… Ponoć będzie można złożyć wniosek przez internet, ale jak to będzie zobaczymy…Już parę razy były podejścia, że jednak otworzą granice, ale ciągle wygląda to bardzo mozolnie i raczej nie ma szans na wcześniejsze otwarcie
Będzie ciekawie… Nie wiadomo ile jeszcze będziemy w tej Kolumbii siedzieć…
Dzień siedemset trzydziesty szósty – 28.09.2020
Kolumbia – Dzień 735
W telewizji informowali, że w rejonie wybrzeża i części zachodniej Kolumbii nadszedł okres burzowy. Miejscami ma być nawet intensywnie burzowo. Na potwierdzenie tego pokazali spore podtopienia w miejscach gdzie usytuowane są wzgórza. Faktycznie grzmi u nas też dużo częściej niż kiedyś.
Kolumbia – Dzień 734
Początek weekendu można uważać za udany. Przedpołudniowa wizyta na plaży utwierdziła nas w przekonaniu, że powoli niektóre dziedziny życia wracają do normy. Zaraz po wejściu na plażę za punktem kontrolnym dokumentów i temperatury, zostaliśmy zaczepieni przez kilka osób oferujących wycieczki łodziami na sąsiednie plaże.
Kolumbia – Dzień 733
Głupawa każdego dnia ma chęć się pogłębiać. Ale dzielnie z nią walczymy. Na jutro zapisaliśmy się na plażę. To znaczy zrobiliśmy rezerwację w internecie. Odpoczynek. Bo już za dużo pracujemy. Trzeba zaczerpnąć trochę oddechu.
Wczoraj poszliśmy na krótki spacer na nasza najbliższą domu plażę.
Kolumbia – dzień 732
To już dwa lata, jak wyruszyliśmy pewnego niezbyt ciepłego wrześniowego dnia, naszym Defenderkiem z Gdyni w świat!
Nie wiem czy liczyć te wszystkie noce i dni spędzone w różnych miejscach! A niech tam, było ich 730 ! Godzin i minut już nie będę liczył bo zrobią się z tego ogromne liczby… Co by nie mówić nie świętujemy jakoś specjalnie.
Kolumbia – Dzień 731
A miało być tak pięknie, jeszcze jeden dzień nic nie robienia. Ale nie. Barbara i Carlos zwinęli się po 10.00 do pracy, a my chcąc nie chcąc też otworzyliśmy komputery i zabraliśmy się za pisanie tekstów. Dziś same tematy techniczne, miedzy innymi bezpieczeństwo czynne i bierne w pojazdach.