Dzień sześćset szesnasty – 31.05.2020
Cała noc padało. Może nie jakoś bardzo mocno, ale nawet rano jeszcze popaduje. Ulice i dach spływają wodą. Niebo całe mocno zachmurzone, a na horyzoncie nad morzem doskonale widocznym z naszego mieszkania ciemno brunatne chmury zlewają się z liną wody.