Dzień sześćset szósty – 21.05.2020
Dzisiaj dzień rozpoczęliśmy bardzo wcześnie. Tuż po 6 rano wstajemy i trochę w biegu pijemy kawę,aby zaraz potem zjeżdżać windą na dół do garażu do auta. Cały ten pośpiech i poranna krzątanina wynika z chęci pożegnania naszej znajomej z kampingu, która dziś wyrusza busem z Santa Marta do Bogoty.