914 dzień wyprawy
A jednak. Zgłaszam do ubezpieczyciela, że chyba mnie choroba dopadła. W miarę sprawdnie organizują wizytę. Okazuje się ze umawia ją firma/pośrednik z Argentyny. Ot, globalizacja.
Jedziemy na wizytę do Orem. Do południa jeszcze Krzysiek z gośćmi jedzie zaliczyć gorące źródła, a potem już lekarz.