166 dzień podróży
Noc była chłodna. Rano w samochodzie było 10 stopni, aż musieliśmy właczać ogrzewanie. Dobrze jest już , że słońce zachodzi za horyzont i można liczyć na typową ciemną noc. Całe niebo zasnute od rana gęstymi chmurami, pomimo to decydujemy się ruszyć w kierunku ostatniego miasta jakie nam zostało do odwiedzenia na Alasce – Valdez.