154 DeadHorse, Prudhoe Bay. Cel osiągnięty!

154 dzień wyprawy

Poranek jasny, ale jest chłodno. NIśpiesznie odsłaniamy zasłony i obserwujemy karibu, które przechodzą zabłąkane przez drogę w poszukiwaniu pożywienia. Pocieszne czworonogi kłusują swoim śmiesznym chodem i powodują uśmiech na naszych twarzach.

Pijemy kawę, ale odjeżdżamy na śniadanie jakieś parę kilometrów dalej, bo stojący obok nas camperek właczył hałaśliwy agregat.

152 Hurra! Przesyłka dotarła!

152 dzień wyprawy

Co za dzień….wyspaliśmy się dzisiaj na walmarcie. Od rana z niecierpliwością spoglądaliśmy na zegarek i odświeżaliśmy stronę gdzie śledzimy naszą paczkę. Pomimo, że jest dziś sobot na trackingu widnieje informacja, że paczka zostanie dostarczona. Wczoraj pojechaliśmy na pocztę, żeby się dowiedzieć czy jest szansa żebyśmy ją odebrali, ale przemiła pani na poczcie powiedziała nam, że jest nieprawidłowy adres, bo nie ma nr budynku.

147. Nowy kłopot…

147 dzień wyprawy

Sądny dzień. Wczoraj wiele rzeczy wydawało się ok. Pojechaliśmy do miejscowości North Pole, „przegoniliśmy” trochę Defendera. Wszystko wyglądało dobrze. Niby coś Krzysztof sygnalizował, a że luzy na krzyżaku, a że trochę spod przewodu oleju wycieka. Dodatkowo musieliśmy wymienić olej, bo już przejechaliśmy odpowiednio dużą liczbę km.

Podróże to nasza pasja

Napisz do nas
Facebook
YouTube