Peru – Dzień 335

oponeo6

Dzień trzysta trzydziesty piąty 24.08.2019

Wszystko to co wam powiedzą o Machu Picchu to prawda. Albo kłamstwo w zależności od tego jak ktoś odebrał wizytę w tym miejscu. Machu Picchu jest subiektywnym odbiorem każdego z nas. My mało się o to nie pokłóciliśmy . Po pierwsze jest dosyć drogie. Po drugie pełno turystów. Po trzecie … nie ma po trzecie. Warto się zastanowić po prostu, gdyby to było za darmo, czy by się nam podobało… czy nam się podobało? Znam kogoś, kto powiedziałby „kupa kamieni” i coś w tym jest. Trzeba dużo wysilać wyobraźnię, by sobie to wszystko wyobrazić. Warto pewnie mieć przewodnika o którego my się nie pokusiliśmy (e tam, doczytamy sobie w necie).  Znamienne jest to, że znajomi z Kwestia Szlaku zapytali nas, czy wrócilibyśmy tam jeszcze raz. No i tu dylemat. Raczej nie… Machu Picchu to miejsce gdzie warto być, ale czy to jest konieczne???

oponeo7Na zwiedzaniu ruin i podziwianiu widoków zeszło nam się około 3 godzin. Staraliśmy się wyobrazić sobie jak to było, kiedy miasto normalnie funkcjonowało.

oponeo8W ciągu tego czasu początkowe gęste chmury rozeszły się i wyszło słońce.

oponeo10oponeo9

O pierwszej jesteśmy już z powrotem na dole. Droga do Hidroelectrica z Machu Picchu pomimo, że zjechaliśmy autobusem, dała nam się we znaki. Trochę za ciepło i trochę męcząco, nie wiadomo czemu, przecież nawet było lekko z górki. Ale przeszliśmy ten odcinek poniżej 2 godzin. Byliśmy zmęczeni i trochę głodni, ale jajecznica dopiero była możliwa po powrocie (i to też nie dla wszystkich..) W drogę powrotną ruszyliśmy zaraz po kawie… ale i tam udało nam się dojechać tylko do Olantaytambo. Śpimy na miejskim dużym parkingu za 10 soli.

Napisz do nas
Facebook
YouTube