1004 Dzień wyprawy
Mieliśmy gdzieś pojechać, ale siedzimy na miejscu, w kamperku. Nie kręci nas Canaveral. To znaczy moze i by kręcił ale jednak trzeba by wydać stówkę na osobę, także sobie odpuściliśmy. trudno. Centrum lotów kosmicznych zobaczymy kiedy indziej, albo w ogóle.
Tymczasem w Parku Wickham gdzie jesteśmy na campingu, jest dużo żółwi i z przyjemnością je obserwujemy. Krzysiek próbuje walczyć dalej ze swoim żołądkiem, jelitami i tak dalej. Zrobiliśmy podejście do octu jabłkowego. Ale nie wydaje się, by to sie udało. Jakieś sensacje po rozcieńczonym napoju…
27.11.2025
————————————–




