46. Pomiędzy wulkanami

46 Dzień wyprawy

Wspaniały dzień dzisiaj. Rano budzimy się w miarę wyspani, około 7.00. Wstajemy, bo chcemy jak najszybciej uciec z naszego pokoju bo nie ma okna. To znaczy ma, ale taki na szyb wentylacyjny, wewnętrzny. Więc trzeba zapalać światło rano, żeby było wiadomo czy jest już jasno i która godzina… Pakujemy się szybciutko i idziemy na parking po auto. Wyjeżdżamy z Puebla trochę wcześnie. Żałujemy, bo to ładne miasto i warto zostać tam na parę dni przynajmniej. Nie zobaczyliśmy kilku ciekawych miejsc, ale zdecydowaliśmy się, że jedziemy dziś poobcować z naturą i zobaczyć wulkany.

Park Narodowy Izta-Popo Zoquiapan

Ten park jest częścią Sierra Nevada , pasma górskiego, które oddziela Dolinę Meksyku i Puebla, znajduje się w środkowo-wschodniej części Osi Wulkanicznej. W 2010 roku został uznany przez UNESCO za rezerwat biosfery „Los Volcanes” .

Od razu na wstępie, już na dojeździe, wita nas majestatyczny wulkan Popocatépetl , co w języku Nahuatl oznacza dymiące wzgórze . Wypuścił chmurę dymu, specjalnie na nasze powitanie…

Po drugiej stronie wulkan Iztaccíhuatl , co tłumaczy się jako biała kobieta  lub Śpiąca kobieta.

Wjeżdżamy na Paso de Cortez, czyli przełęcz Corteza, uznawanego jako człowieka, który podbił Meksyk. Droga jest lekko szutrowa. Miejscami ze sporymi dziurami. Ale Defender dobrze sobie radzi w takim terenie.

Wulkany robią na nas duże wrażenie. Na parkingu koło policji pijemy kawę, jemy mango. Podziwiamy. Jest trochę ludzi. Stąd wiodą szlaki dla zdobywców wulkanów i żądnych wrażeń osób, które kochają trekkingi.

My po wspaniałych doznaniach, raczej stacjonarnych biernych obserwatorów natury, zjeżdżamy na dół, w drugą stronę, w kierunku miasteczka Amacameca.

Tutaj znajdujemy motel miłości pod wdzięczną nazwą – Auto Hotel Marques.

14.04.2023

——————————-

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.