515 dzień wyprawy
Samotnych, porzuconych, bezpańskich psów w Meksyku jest po prostu na pęczki. Na samej budowie jest ich siedem, takich które tu mieszkają, w lepiance Fausta, pół sąsiada budowy. Chociaż lepianka to naprawdę za dużo powiedziane. Fausto mieszka w zbitym z desek i jakiś pilśniowych płyt małym szałasku. Przy adaptował sobie siedem psów, które biegają tu po terenie budowy….
Dziś zrobiłam małą przechadzkę po najbliższej okolicy Playas de Tijuana. Domy niektóre całkiem ładne, ale totalnie różne od tych budowanych w Polsce. Bardziej skromne, bardziej przaśne, bardziej proste.

Z ciekawostek w przydrożnych garkuchniach, czyli w miejscach gdzie możesz kupić tanie uliczne żarcie, dostajesz pożywienie na plastikowym talerzu okrytym jednorazowym woreczkiem celofanowym. To po to, by nie myć talerzy. Taki tańszy sposób na tanie podanie jedzenia. Jednorazowe talerzyki drogie, a woreczki tanie.

Tacosy czasem nie są najlepsze. Najbardziej mnie zawsze męczy że smażą je na głębokim tłuszczu. A tego nie lubię.. Zawsze się sfrajeruję. Ale za to na zdjęciu tacosy wyglądają apetycznie. Niech Cię zdjęcie nie zwiedzie….
26.07.2024
—————————————



