763. Tiramisu bez amaretto to szajs, ale można sobie z tym poradzić

763. dzień wyprawy

Od rana jeżdżenie po Playas, po Tijuanie, po Rosarito. Załatwianie różnych spraw. Śmiechy chichy i inne sprawy. Iwona wymyśliła że z Home Depot pojedziemy na Popotlę. No to przecież na około. A paliwa mało. Wylądowałyśmy w Pasta i Basta na pizzy i tiramisu. To w ogóle karygodne, że prawie w każdym miejscu, wróć. W każdym miejscu na Baja tiramisu nie ma w sobie ni grama alkoholu typu Amaretto i musimy zamawiać osobno. Ot, dramaty pierwszego świata..

31.03.2025

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.