872 Dzień Wyprawy
Dziś wstajemy wcześnie rano. Nawet bardziej niż zazwyczaj. Miałem zamiar gotować rosół, jednak okazało się że mięso na rosół było w zamrażarce. Zatem zmieniamy plany! Zjeżdżam naszym Buickiem z przyczepki, pakujemy trochę wody, jakąś przekąskę, kamerę i ruszamy na słynną Movie Road. Chcemy wykorzystać okres po wschodzie słońca kiedy nie jest jeszcze za gorąco na chodzenie po skałach. Co prawda i tak jest ciepło, ale dajemy radę. Jedziemy kilka mil pośród przepięknych widoków…


Na horyzoncie kilkanaście mil po naszej lewej stronie ciągnie się pasmo wysokich skalistych szczytów. Gdzieniegdzie bliżej znajdują się dużo niższe i bardziej brązowe góry. Co chwila stajemy zrobić fotkę lub podziwiać widoki. Przez godzinę mijamy właściwie tylko jedno auto. Tylko my i natura…

Około 9 przyjeżdżają na kawę ze swojego noclegu Andrzej i Iwona. Namawiają nas by zmienić kamping, pojechać gdzieś wyżej, w sensie na północ. No zgadzamy się. A nie powinniśmy. Okazuje się że jednak Luisem to naprawdę trzeba planować, bo podjeżdżmy na camping, a tam wszystkie miejsca zajęte. Trzeba rezerwować, a tak słabo działają te strony z rezerwacjami.
Jedziemy 4 mile po szutrze w stronę następnego campingu. Całe auto nam wytrzęsło. Ale na szczęście odkryamy że są miejsca walk up to znaczy takie z biegu. Jest ich kilka na campingu, ale na szczęscie wszystkie wolne. Jest ok. Zostajemy. Rozkładamy się. Po godzinie dojeżdżają do nas Iwona i Andrzej, znowu mięsny grill, tym razem jest arachera, wszystko pyszne.

18.07.2025
————————————–



