Dzień pięćset dwudziesty czwarty – 29. 02.2020
Noc spędzamy całkiem miło, jest chłodno i wilgotno. Dookoła mgły i trochę kropel deszczu. Tuż po 6.00 przyjeżdża na miejsce naszego obozowiska dwóch panów i rozstawia majdan z sokami. Dziś sobota, to najlepszy dzień na powitanie rowerzystów świeżym sokiem z pomarańczy, albo kawą, zwaną tutaj tinto.