470 dzień wyprawy
Dzisiaj mamy mocno odbiegający od rutyny dzień. Jedziemy odebrać Iwonę i Andrzeja z lotniska. Rano w miarę szybko pakujemy się, robimy kanapki i szykujemy do wyjazdu. Psa zostawiamy pod opieką znajomej nastolatki i ruszamy w kierunku Tijuany. Po drodze żegnamy się z Kingą która rozpoczyna kolejny etap w swojej podróży.