Argentyna – Dzień 130

Dzień sto trzydziesty 31.01.2019

Dziś bardzo pracowity dzień. Rano (skoro świt po ósmej) wstaliśmy, kawa, śniadanie, pogaduchy z misjonarzami. Potem trochę pracy na kompach, o 12.30 delikatny obiadek, po wczorajszym rosole pomidorowa, po czym po krótkiej chwili wytchnienia ruszamy w kierunku Trevelin. Szukamy plantacji ziemniaków, co nie jest tutaj łatwe. Mamy mały namiar, bo przeprowadziliśmy już swoiste dziennikarskie śledztwo, jednak ciągle jeszcze  w tych regionach Patagonii nie jest łatwo o to warzywo. Na szczęście odnosimy połowiczny sukces i możemy ruszać po przepięknym terenie wokół Trevelin i Esquel.  Przymierzamy się w wolnych chwilach do parku Los Alerces, ale to jeszcze trochę musimy poczekać.

esq13

Na razie nieco bliższe okolice i trochę pracy twórczej w innych aspektach. Z Esquel do Trevelin wyjechaliśmy drogą nr 259, po czym wróciliśmy drogą 71 i nieoznaczoną, przecinającą Rio Percy do Esquel.

esq12

Niezwykle malownicze drogi, wokół w oddali widać góry, a my na pagórkach i dolinami, a przez Rio Percy nawet na znacznej wysokości, krętą trasą podziwiany naturę. W Trevelin odwiedzamy Hisashi, czyli miejscową czereśniarnię …(nie, no nie ma takiego słowa…) Odwiedzamy lokalnego plantatora czereśni. Rzutem na taśmę, już z małej, niewielkiej chłodni, wyciąga nam jeszcze pyszne, słodkie, świeże czereśnie. Lekko schłodzone (bo na drzewach to już nie ma), twarde i jednocześnie soczyste. Ach…

sdr

W Esquel poszukiwaliśmy warsztatu, który przesmarowałby nam kalamitki wałów napędowych. Po krótkich wizytach w paru warsztatach znaleźliśmy schowane, nieoznakowane miejsce. Najpierw chłopina kręcił głową, ze nie, nie ma, po czym wyciągnął pneumatyczną maszynę (ale nie miał odpowiedniej końcówki). Położył się pod samochodem, Krzysiek również, by obserwować co on tam robi. 7 minut roboty, po czym smarowacz mówi :”pięćset”. Krzysiek  na to: ile??? To chyba broma (żart). No i piętnaście minut wykłócania się z facetem, że to, że przyjechali turyści, to nie powód by ich skroić. Zapłaciliśmy 100 pesów (około 10 zł) i pojechaliśmy.

Napisz do nas
Facebook
YouTube