Dzień czwarty – 27.09.2018
Rano poranek niezwykle urokliwy. Staliśmy na leśnym parkingu i tylko kawałek wystarczyło przejść by być na plaży, którą zresztą pomiędzy wielkimi sosnami wyraźnie było widać. Ba, nawet morze było widać. Spacer z wczoraj został przełożony na dziś, wielka burza zażegnana, można jechać dalej.
