Archiwum kategorii: Podróże

Chile – Dzień 304

Dzień trzysta czwarty 24.07.2019

Rano wstajemy nieśpiesznie i ruszamy kawałek dalej. Jemy śniadanie, chleb z serem i wędliną. Chcieliśmy szukać ceviche, jednak w pierwszej napotkanej wiosce okazało się, ze noc była taka sobie, wiatr na oceanie i łódeczki nie wypływały. Więc ostudzili lokalni nasze potrzeby zjedzenia ceviche.

Boliwia/Chile – Dzień 302

Dzień trzysta drugi 22.07.2019

Rano mróz. Mróz na szybach znowu namalował kwiaty… ogrzewanie nie działa, znaczy działa chwilę, potem się wyłącza, na wyświetlaczu pokazując komunikat error (błąd). Oznacza to że możesz nagrzać na chwilę wnętrze auta, a po 5 minutach i tak się wyziębia… wczoraj wieczorem trochę grzaliśmy się kuchenką gazową, ale to troszkę niebezpieczne i ciągle trzeba uważać.

Boliwia – Dzień 301

Dzień trzysta pierwszy 21.07.2019

Noc przebiegła koszmarnie. Zimno, dłonie zdrętwiałe, budziłam się co chwila. Sucho w ustach. Krzysiek się przyzwyczaił do wysokości, ale mi ciągle brakowało oddechu. Ciągle nie mamy urządzenia, które reguluje dopływ tlenu na wysokościach w ogrzewaniu postojowym. Wynik jest taki, ze w nocy zimno i zimno, ogrzewanie się wyłącza i nie działa.

Boliwia – Dzień 298

Dzień dwieście dziewięćdziesiąty ósmy  18.07.2019

Rano idziemy do dentysty. Testujemy już drugi raz stomatologiczne usługi w Boliwii. Można powiedzieć, ze gabinet dużo gorszy niż w Sucre, a i lekarz wydaje się średnio kompetentny, bo trochę nie wie co się dzieje, pomimo że robi zdjęcie rentgenowskie.

Boliwia – Dzień 295

Dzień dwieście dziewięćdziesiąty piąty  15.07.2019

Od rana praca wre. Najpierw dokańczamy wspólnie ściąganie wszystkich rzeczy z bagażnika, a później z Hermanem z trudem ściągamy bagażnik w trójkę. Rozpoczyna się szlifowanie, spawanie i znowu szlifowanie. Potem malowanie. Roboty a roboty. W międzyczasie okazuje się że zabrakło tarcz do szlifierki, a także elektrod, znowu spowolnienie pracy… Potem obiad i znowu do roboty… Bagażnik w swojej konstrukcji nie wygląda jednak zadowalająco.