Archiwum kategorii: Przez Atlantyk

Przez Atlantyk/powrót – dwieście czternasty dzień wyprawy

Wczoraj późnym wieczorem przypłynęliśmy do portu w Santos. Padał bardzo gęsty deszcz, a biedni członkowie załogi musieli organizować załadunek i wyładunek. Ciekawe czy praca trwa całą noc, bez przerwy?

Jest to bardzo możliwe. Widzieliśmy wiele ciężarówek czekających na załadunek, a także mnóstwo ciężarówek specjalistycznych, przystosowanymi do przewozu paliwa, które czekały na swoja kolej.

Przez Atlantyk/powrót – dwieście trzynasty dzień wyprawy

Dziś deszczowo od samego rana. Cały pokład zalany wodą, a gdy statek się kołysze na boki, woda przelewa się z jednej części statku na drugą. Obudziliśmy się gdy statek stał na redzie przed Santos. Silniki nie pracowały na pełną parę, także było dosyć cicho i spokojnie, nie odczuwaliśmy też tych charakterystycznych ciągłych wibracji.

Przez Atlantyk/powrót – dwieście jedenasty dzień wyprawy

Siedzimy w kabinie. Rozmawiamy o naszej podróży. To były naprawdę fantastyczne miesiące i niezapomniany czas jaki spędziliśmy. Ta wyprawa po Ameryce południowej pozwoliła nam doświadczyć wielu niewygód, było niezmiernie trudno (czasami), ale wszystko to wynagradzają genialne wspomnienia, a także poczucie, że się udało, że zrobiliśmy naprawdę kawał wielkiego czegoś, co wymagało hartu ducha, wytrwałości, konsekwencji.

Przez Atlantyk – trzydziesty siódmy dzień wyprawy

Znowu stoimy, wczoraj mieliśmy wrócić na statek najpóźniej do 16. Niestety jakieś komplikacje i opóźnienie z rozładunkiem trzyma nas jeszcze w Zarate. Po śniadaniu zaczynamy pakować się ponownie do worków i sakiew. Przez miesiąc na statku jakby przybyło nam ubrań, bo nie chcą się zmieścić… Ale to przez to, że wypięliśmy podpinki i membrany przeciwdeszczowe z ubrań motocyklowych.