Chile – dzień 122

IMG_2208

Dzień sto dwudziesty drugi 23.01.2019

Rano jajecznica  i gotujemy kaszę, żeby wieczorem mieć co jeść. Wczorajsze leczo z papryk, czosnku i cebuli które ugotowaliśmy spokojnie sobie czeka na wieczór.

IMG_2234

Ruszamy nieśpiesznie z Villa O’Higgins. Piękne widoki znowu dookoła. Jedziemy jedyną możliwą drogą do Rio Bravo, skąd odchodzi prom.

IMG_2229

Ciekawostka jest taka, że są trzy, maksymalnie cztery promy w ciągu dnia. Na każdy prom wchodzi określona ilość samochodów. Jak zjedziesz z promu, to nie ma wyjścia jest tylko jedna droga do O’Higgins, wiec tylko w określonym czasie mijasz 7-9 samochodów i tyle. Potem droga pusta. Miejscowi chyba sporadycznie jeżdżą poza Pueblo. Bo i po co..?

IMG_2219

Zdążamy na drugi z kolei prom, o 16.00 Droga, nieco ponad 90  kilometrów zajmuje nam 2,5 godziny. W kolejce czekamy na prom, aze wreszcie o 15.30 przypływa. Prom jest niewielki, wjeżdża się na niego tyłem. W sumie jest dziś 9 aut. Po półgodzinie dopływamy do Puerto Yunguy, skąd piękną drogą, pełną widoków na rzekę, góry, kaskady i lasy, jedziemy do Caleta Tortel. To jest dopiero Pueblo – poprawiać nie trzeba. Dojeżdżasz do miasta i najpierw legitymuje Cię żandarmeria, potem mówi, że nie można parkować, chyba, że sobie znajdziesz miejsce. Znajdujemy… Miasto jest całe na palach.

100

Domy i budynki są na palach, drewnianych konstrukcjach, połączone ze sobą systemem mostków a nawet ścieżek i promenad, wszystko na kształt drewnianych pomostów. Niesamowite. Miasto bez samochodów. Widok piękny na zatokę. Woda dookoła. Nawet jest, jak to w każdym mieście plac centralny, a także dwa mniejsze placyki. Oczywiście każdy na palach, ale zadaszony. Wszystko sprawia niesamowite wrażenie

101

103

50527317_2017070971674197_8346008744831746048_n (1)

Napisz do nas
Facebook
YouTube