656 dzień wyprawy
Już od dłuższego czasu gniazdujemy w Meksyku. Mamy swój domek z ogródkiem, wynajęty. A ponieważ idą święta zamarzyłam lampeczki dookoła domku. I znowu marzenie spełnione. Jakie to życie jest proste.
14.12.2024
656 dzień wyprawy
Już od dłuższego czasu gniazdujemy w Meksyku. Mamy swój domek z ogródkiem, wynajęty. A ponieważ idą święta zamarzyłam lampeczki dookoła domku. I znowu marzenie spełnione. Jakie to życie jest proste.
14.12.2024
655 dzień wyprawy
Wczoraj Negra wróciła na budowę. Trochę pusto w domu bez psa. Jednak człowiek się przyzwyczaja do zwierzęcia, zwłaszcza tak grzecznego jak Negrusia. Ale suczka cała szczęśliwa wczoraj pan weterynarz wyciągnął szwy i mogła wrócić do swojego”domu” na budowę.
654 dzień wyprawy
Nawet w Meksyku to dzień Oliwki, która dziś obchodzi urodziny. Od rana świętujemy, dzwonimy przez Whatsappa i składamy życzenia. A potem okazuje się, że to nie tylko dzień Oliwki, ale też w Meksyku święto Mati Boskiej z Guadelupe.
653 dzień wyprawy
to ostatnimi czasy ulubione danie Krzyśka. Po prostu piecze naleśniki. I zjada bez dodatków. Czasem może zrobi kakao do tego, na co ja sie chętnie skuszam.. Kusić to on umie…
Ale też czasem kupujemy chleb w piekarni w Playas.
652 dzień wyprawy
Znam guayabę już od dobrego roku, ale na nowo odkryłam go kiedy pachniał wczoraj na stoisku z owocami..
Guayaba, znana również jako guawa, to tropikalny owoc pochodzący z Ameryki Środkowej i Południowej, ceniony za intensywny aromat i soczysty miąższ.
651 dzień wyprawy
Od lipca chodzę na targowisko w Playas. Każdego poniedziałku łażę jak głupek po tych nudnych stoiskach z wyprzedażą chińskich gówien, albo amerykańskich rzeczy z wystawek przy domach w Stanach. I dziś pierwszy raz była rzecz, którą Łukasz chciał.
650 dzień wyprawy
Zimno w tym Meksyku, jak nie wiem co. Grzejemy sie piecykiem. W południe wyszło słońce, ale już o 14 znowu hmury i faktycznie zimno. Kurtkę trzeba nosić, bo jest nie wiecej niż 15 C.
Niedziela całkiem spokojnie. Ja znowu na rowerku tym razem po turystycznej części Playas de Tijuana.
650 dzień wyprawy
Jedziemy z Iwoną zamówić drzwi w Rosarito. Ogarniamy sę sprawnie, ale potem rodzi się nowy problem. Postanawiamy wspólnie, że wigilia jednak w jakiejś restauracji a nie w domu. Przyjeżdża kuzyn Andrzeja z żoną, będzie Kasia z Magdą, my i pewnie George.
648 dzień wyprawy
Odpowiedź na pytanie jest prosta. Tak. Pomimo, że rok siedzimy w Meksyku, to jednak bylismy i na Hawajach (w styczniu) i w Japonii (w maju) i w Hiszpanii (we wrześniu) i w POlsce oczywiście. Jeździmy zatem jak szaleni, a jeszcze powiem w serecie że znowu szukamy biletu.
647 dzień wyprawy
Cło to opłata nakładana przez rząd na towary importowane lub eksportowane, mająca na celu: ochronę krajowej gospodarki i przemysłu przed konkurencją zagraniczną, generowanie dochodów dla budżetu państwa i regulację przepływu towarów między krajami.
To tyle tytułem wstępu. można jeszcze dodać, że cCło zazwyczaj jest obliczane jako procent wartości towaru, ale może być także ustalone w formie stawki stałej za jednostkę towaru.