635. Znowu do USA

635 dzień wyprawy

Jedziemy!. Już czas. Tak naprawdę jedziemy na granicę San Isidrio by ogarnąć sprawy związane z naszym pobytem w Meksyku, to raz, a po drugie z naszym pobytem/nie pobytem w Stanach. Niestety spraw wizowych i przebywania określony czas w jakimś kraju, trzeba bardzo pilnować, bo się czasem można nieźle zdziwić.

632. W pogoni

632 dzień wyprawy

Muszę przyznać, że niezwykle inspirujący jest fakt tego zapatrzenia w sprawy katolicyzmu meksykanów. Trochę nie wiem jak oni to traktują, ale podobno mają w domach właśnie takie kafelki na ścianach. Przecież ktoś to musi kupować, bo praktycznie w co drugim sklepie z kafelkami takie cuda jak na zdjęciu są dostępne.

631. Do przodu

631 dzień wyprawy

Dziś piszę pracę, potem znowu zamawiamy drzwi. Ciągle do przodu. Rozmawiałam z Wiesławą dziś. Świetnie wszystko idzie. Tylko ten listopad w Polsce – zimny, ciemny, błotnisty.. Podobno spadł pierwszy śnieg. Ale nie ma mrozu, także się szybko te pierwszy śnieg roztopi…

19.11.2024

629. Niedziela równie zajęta

629 dzień wyprawy

Niedziela trochę bardziej spokojna. Nie idziemy od rana ani na budowę, ani nie mamy żadnych ważnych zajęć i zobowiązań. Ćwiczę z rana, jemy naleśniki na śniadanie, robię zupę z buraków, ot dzień jak to w niedzielę.

Krzysiek tylko skręca nowy przełącznik do samochodu od kierunkowskazów i świateł, bo stary się ułamał i przestał działać.

628. Sobota pracowita

628 dzień wyprawy

Dziś dzień z Alusiem. Jedziemy go pilnować. Korzystamy też z piecyka Krzysiek piecze chleb, a ja ciasteczka owsiane.

Dzień mija szybko, zwłaszcza że Krzysiek w południe jedzie do swojej ulubienicy – Gabrieli. Taki żarcik… po prostu znowu siedzi na fotelu dentystycznym…

Anioł nie pies… 🙂

16.11.2024

627. Tierra Vaquera, czyli Meksykańska Kraina Kowboi

627 dzień wyprawy

Tierra Vaquera, czyli „Kraina Kowboi”, to termin odnoszący się do regionów Meksyku, gdzie silnie zakorzeniona jest kultura kowbojska i styl życia związany z rancheros, czyli meksykańskimi kowbojami. Regiony te, szczególnie północne stany Meksyku jak Chihuahua, Sonora, oraz Baja California, słyną z tradycji jeździeckich, hodowli bydła i autentycznego kowbojskiego stylu życia, przypominającego amerykański Dziki Zachód, ale z meksykańskim charakterem i historią.

626. Tomahawk

626 dzień wyprawy

Oprócz codziennych obowiązków dzisiaj prawdziwa uczta. Jadę z Iwoną do Tijuany spróbować spektakularnego steka. Dojrzałe Rib Eye, idealnie marmurkowe z całym żebrem, z pieczonymi ziemniakami, papryką nadziewaną serem Oaxaca, cebulką i ostrym chili. Do tego pyszne guacamole.

Nie może się obyć bez sosów i pysznej pasty z fasoli (frijoles)
Kelner polewa masłem, podgrzewając je jednocześnie palnikiem umieszczonym na niewielkiej butli z gazem
tomahawk w całej okazałości
Gotowe..

Podróże to nasza pasja

Napisz do nas
Facebook
YouTube