387 dzień wyprawy
Nie ma co za dużo pisać na dziś, bo jesteśmy wykończeni. Ja cały dzień na „szmacie” zasuwam 🙂 czyszczę już dom w Punta Azul po budowie. Klej, zaprawa, farba, silikon i inne paskudztwa są wszędzie. Krzysiek udziela się dziś w sprawie naprawy Jeepa Andrzeja, bo chłodnica poszła.