Wszystkie wpisy, których autorem jest Wiesława Rudź

332. Honolulu – Kona

332 dzień wyprawy

Dzisiaj mamy przelot na największa wyspę Hawajów. Wstaliśmy rano znowu wcześnie, ale nic to, bo i tak budzimy się wcześniej. Nie oszukasz jednak organizmu… W każdym razie jeszcze po ciemku, a raczej o brzasku piłam kawę z widokiem na Honolulu, potem zjedliśmy jajecznicę na śniadanie, ogarnęliśmy się, spakowaliśmy się i ruszyliśmy na przystanek autobusowy.

314. Niedzielny chillout

314 dzień wyprawy

Coraz większy mam stres przed wylotem do Polski. To się tak ładnie z niemiecka nazywa Raisenfiber. Pojechaliśmy dziś odwiedzić Magdę. Podpowiedziała nam, że musimy mieć wypełniony formularz I94, czyli taki dokument wjazdowy do Stanów. Wiza nie wystarczy. Oczywiście chodzi o przekraczanie granicy lądowej, bo drogą powietrzną jest to już niejako „zaszyte” w bilecie lotniczym.

313. Trzech króli

313 dzień podróży

Czasem tak bywa, że przychodzi jakiś pretekst w postaci święta, tym razem święta Trzech Króli i można bez problemu i wyrzutów sumienia udać się na popołudniową mimozę, a później na pyszną kolację w restauracji Ochoa. Soboty w Rosarito z Iwoną są równie piękne co inne dni, z tym wyjątkiem, że oprócz piękna mają także niepowtarzalny smak.