Dzień sto sześćdziesiąty szósty 08.03.2019
Rano dojeżdżamy do parku siete tazas. Droga szutrowa, a raczej piaszczysta cały czas, mocno się kurzy. Najpierw mijamy wodospad Velo del Novia, równie imponujący co oddalony niesamowicie. A wszystko to dlatego, że ponad 6 milionów lat temu wybuch jeden z tutejszych wulkanów, potem lodowiec utworzył się w rozpadlinie, po czym w związku z ociepleniem klimatu, wiele tysięcy lat temu stworzył przepiękną rzekę w rozpadlinie.
