Archiwum kategorii: Podróże

Kolumbia – Dzień 721

Niedziela, więc w sumie niewiele dziś robimy, drobne sprzątanie, Krzysiek pisze jeden artykuł. Ja czytam książkę, uzupełniam stronę i takie tam różne. Z okazji niedzielnego poranka doczekałam się drożdżowych bułeczek, pyszne jak zwykle, także pełnia szczęścia dziś. Oczywiście dużo trudniej utrzymać figurę jak tu takie rarytasy wchodzące cicho w biodra, ale trudno..

Kolumbia – Dzień 720

Po kilku godzinach pracy dzisiejszego poranka ogarnął nas chyba wielki leń… Jesteśmy trochę usprawiedliwieni, no bo przecież jest weekend i nie ma konieczności pracy, a właściwie jest konieczność odpoczynku. Nie ma co się przemęczać i trzeba zostawić siły na nowy tydzień, który przyniesie kolejne wyzwania… Ob już nie tak wielkie, bo siedzenie w domu obciąża umysł bardziej niż jazda po nieznanych i „dzikich” krainach 😉

Spokój po zamieszkach…

Wydaje się, że zamieszki które przeszły przez stolicę Kolumbii i kilka większych miast się skończyły.

Kolumbia – Dzień 719

Ostatnie wydarzenia w Kolumbii w jej większych miastach wprowadziły spory zamęt w mediach i natłok różnych informacji. Co tu dużo mówić znowu chodzi o zamieszki i walkę przeciw policji. Cały świat ogarnia ta fala różnych demonstracji i Kolumbie też. A stało się ich przyczyną zajście na ulicach Bogoty w którym policja po brutalnym zatrzymaniu i porażeniu paralizatorem, zabiła jednego człowieka…

Nie ma co ich bronić, tego nie można tolerować!.

Kolumbia – Dzień 716

W Kolumbii wciąż toczą się dyskusje i pokazują w telewizji jak wygląda nowa rzeczywistość o tym jak poluzowano zakazy różnego rodzaju. Właściwie wiele się nie zmieniło, ciągle zdecydowana większość restauracji i hoteli, plaż i barów, kościołów i dyskotek jest zamknięta.

Reklamy i spoty informacyjne nawołują do zachowania dystansu społecznego, nie narażania się na zarażenie i zgłaszania nadużyć i łamania przepisów na policję… A w kontraście pokazują autobusy pełne ludzi stojących jeden obok drugiego, ścisk na marketach i halach targowych… Chyba nikt nie jest w stanie kontrolować ludzi i ich zachowań…

Poza tym ciągle dzień za dniem mija bardzo pracowicie.

Kolumbia – Dzień 715

Wczoraj wracając wieczorem podjechalismy żeby zobaczyć Tagangę, to taka w sumie dzielnica Santa Marta, trzeba przez górki niewielkie przebić się do następnej zatoczki. Wioska, czy też dzielnica (bario) całkiem urokliwe, chociaż turystów nie ma wcale. Całkiem nam się podobało, ale widać wyraźnie piętno pandemii, pustki, wyczekujących lokalnych ludzi.