Dzień dwieście czterdziesty trzeci 24.05.2019
Rano wstajemy wcześnie i ruszamy bez śniadania. Powodem jest pętający się pies, który nie wygląda zachęcająco. Nie można nawet zrobić siku. Po kilku kilometrach nadrabiamy te fizjologiczne zaległości i ogarniamy się bardziej. Zjadamy wygrzebane z zapasów żywieniowych banany.