Dzień sto siedemnasty 18.01.2019
Rano wstaliśmy skoro świt, o ósmej rano. Zwykle śniadanie jemy trochę później, rano się tylko ogarniamy i jedziemy dalej. Podjeżdżamy kilkadziesiąt kilometrów i napotykamy wodospad El Condor. Postanawiamy zjeść tam śniadanie. To niezwykle urokliwe miejsce. Można ścieżką podejść pod sam wodospad, a jak zobaczymy później na filmie z drona, wodospad ciągnie się wysoko, wysoko, a tak naprawdę to na górze jest spory lodowiec.
