15. Tulum

15 dzień wyprawy

Z samego rana wyjeżdżamy mocno rozczarowani miejscowością Rio Lagartos. Pewnie gdybyśmy zapłacili i pojechali zobaczyć te flamingi to może nie mielibyśmy poczucia że przyjechaliśmy tu bez sensu. Przynajmniej wczoraj krokodyla zobaczyliśmy w szuwarach koło przystani… haha Tankujemy auto na wyjeździe z miasteczka.

14. Chichen Itza i Rio Lagartos

14 dzień wyprawy.

Wczesnym rankiem wyruszamy z Valladolid i jedziemy najpierw od 8.00 do Chichen Itza. To jak twierdzą Meksykanie i nie tylko największy kompleks ruin pozostałych po starożytnych cywilizacjach. Nie można zatem ich pominąć w eksploracji Meksyku. Włażę do środka i w skwarze oglądam ruiny imperiów Majów, wpisane na światową listę Unesco.

12. Witaj Ameryko….

12 dzień wyprawy

Dziś wstaliśmy wspaniale wyspani o tutejszej 4. To znaczy wcale nie wstaliśmy bo po co wstawać w nocy… albo super wczesnym rankiem. Generalnie  trochę walczyliśmy z Jet Lagiem, bo jednak różnica czasu daje się w kość. Ciekawe jak będzie wieczorem…

Jemy śniadanie w całkiem przyjemnym hotelu Mura, ma jedną wadę, jest za daleko od centrum.

8. Madryt skradł mi serce

8 dzień wyprawy

Wczoraj o 21 przyszedł pan doktor razem z pielęgniarką. Ciekawe doświadczenie. Zbadał, osłuchał, zajrzał do gardła. Orzeł, że mój mąż będzie żył i przepisał antybiotyk i parę innych leków.

Pobiegłam szybko do apteki, zdążyłam rzutem na taśmę minutę przed zamknięciem.

7. Królewski Madryt

7 dzień wyprawy

Trzeba przyznać, że Madryt robi wrażenie i jak się go zwiedza, to naprawdę jest monumentalny, zapierający dech w piersiach a nawet spektakularny. Nieco podobny do Buenos Aires, ale inny. Jest jakisś inny klimat, jakiś inny duch. Jest bardziej klasyczny, bardziej elegancki.

Podróże to nasza pasja

Napisz do nas
Facebook
YouTube