Peru – Dzień 397

Dzień trzysta dziewięćdziesiąty siódmy 25. 10.2019

Noc na wysokości 3000 m n.p.m. była rześka. Miejsce, gdzie spaliśmy okazało się przestronnym kompleksem budynków, starej, antycznej haciendy, robiącej duże wrażenie. Dużo placyków i patio, piękny ogród wiele pokoi do wynajęcia. Wszystko utrzymane w kolonialnym stylu.

Peru – Dzień 396

Dzień trzysta dziewięćdziesiąty szósty 24.10.2019

Skoro świt, o 10.00 wyjeżdżamy z Limy.  Pierwszy dzień wolności zaczął się ogromnym entuzjazmem. Wyruszyliśmy na zatłoczone ulice. Sam wyjazd z miasta zajmuje nam przeszło dwie godziny. Nawet nie to, że korki ale po prostu tak ogromny  ścisk, że aż szkoda słów.

Peru – Dzień 395

Dzień trzysta dziewięćdziesiąty piąty 23.10.2019

Trafiamy dziś na policję. 9.00  godzinę później podpisujemy porozumienie i wychodzimy. Jesteśmy wreszcie szczęśliwi, że to kończy sprawę i możemy wyjechać z Limy. Czemu godzinę później. Bo nikt w Peru nie przestrzega czasu, punktualności. Nikt. Nie znamy żadnej takiej osoby.

Peru – Dzień 394

Dzień trzysta dziewięćdziesiąty czwarty 22.10.2019

Wygląda na to, ze problemy nigdy się nie skończą. Po pierwsze wczoraj wieczorem wysłaliśmy jeszcze do urzędu celnego na granicę wiadomość, którą przekraczaliśmy miedzy Boliwią a Peru, z prośbą by nam przedłużyli pozwolenie na auto. Dziś przyszła odpowiedź – czy zgłosili państwo do urzędu celnego, że opuszczaliście kraj bez auta?

Peru – Dzień 393

Dzień trzysta dziewięćdziesiąty trzeci 21.10.2019

Poniedziałek. Dziś postanowiliśmy jechac do Sunatu i przedłużyć nasze pozwolenie na samochód. Jak zwykle nie jest to proste, najpierw szliśmy za daleko o prawie 2 km, bo okazało się ze Sunat zmienił siedzibę. Potem próbowaliśmy długo coś załatwić, ale większość panienek jak po prostu pustaki wielkie.

Podróże to nasza pasja

Napisz do nas
Facebook
YouTube