954 dzień wyprawy
Budzi nas deszcz. Pełno wody leci z nieba. Na szczęście nasz Luis w ogóle nie przecieka. To cudowna wjadomość chociaż cały czas jest jakiś taki lekki lęk. Ale nie ma wyjścia, trzeba jechać. Na szczęście około 9 przechodzi deszcz i spuszczamy czarny zbiornik.