964. Intenstywna, ale leniwa sobota

964 dzień wyprawy

Dzień upływa leniwie. Zajmujemy się odrobinę dziećmi Pawła, Nicolą i Nathanem. Zawozimy ich na mecz. Jest ciekawie. Prawdziwe amerykańskie przedpołudnie, trenerzy, rodzice, dzieci. Super międzynarodowo. Afroamerykanie, biali, skośni. Zaczepia nas para Ukrainska od 2003 w USA. Ciekawie.

Gotuję kapuśniak, który zjadamy wieczorem, prysznic, mycie głowy, pranie, takie tam…

Popołudnie przegadujemy całe z Pawłem, a wieczorem jedziemy do lekarza, bo Krzysiek chciałby uzyskać poradę co do swojej tarczycy..

959. Deszcz w Nowym Yorku

959 dzień wyprawy

Dzisiaj pierwsze kroki skierowaliśmy na West Side. W samym sercu Upper West Side na Manhattanie, między 86. i 87. ulicą, a Broadwayem i Amsterdam Avenue, wznosi się budynek o imponującym rozmachu — The Belnord. To nie tylko architektoniczna perła, ale także symbol nowojorskiego luksusu, który przez lata ewoluował, łącząc piękno dawnych epok z wymaganiami XXI wieku.

Podróże to nasza pasja

Napisz do nas
Facebook
YouTube