386 dzień wyprawy
Ranek wreszcie we czwórkę. Pijemy kawę, gadamy, rozpoczynamy dzień. dawno już tak nie było, przeszło trzy tygodnie. A teraz teoretycznie wszystko wróciło na dawne tory. Nie wiadomo co dalej, nie wiadomo jak się to wszystko potoczy. Ale też nie ma co się nad tym wszystkim zastanawiać.