Raz na jakiś czas lubię sobie zrobić coś sama, czego nie robi Krzysiek. Normalnie gotujemy często na zmianę, ja robię jakieś potrawy jednogarnkowe, soczewicę, kurczaka w sosie kokosowym i temu podobne. Ale moja ulubioną potrawą w Kolumbii są placki z tuńczyka, w akompaniamencie awokado.
Miesięczne archiwum: październik 2020
Kolumbia – Dzień 756
Wczoraj podczas naprawy linki w garażu w budynku na dole załatwiłem niespodziankę dla żony. No i dziś właśnie nadszedł czas o godzinie 10 rano na jej „sprezentowanie” ;). A ta niespodzianką była rezerwacja jednogodzinnego pobytu na basenie na dachu naszego budynku.
Kolumbia – Dzień 755
Sobota. Pracowicie. Krzysiek zmienia linkę otwierania maski, bo miesiąc temu się urwała (przerwała) od korozji która weszła jeszcze na plaży. Ja pracuje nad tekstami, rano tradycyjnie ćwiczenia, wzmacnianie mięśni brzucha i kręgosłupa, takie tam … Potem koktajl z awokado obowiązkowo. Trochę nie sezon na te owoce i są droższe niż normalnie, ale za 4 tysiące peso jeszcze można kupić duży owoc.
Kolumbia – Dzień 754
Przed weekendem należy trochę odpocząć, więc zorganizowaliśmy wyjście na plaże. A jak pamiętacie nie jest to takie proste w Kolumbii. Wciąż trzeba sie rejestrować na specjalnej stronie w internecie. Zatem znaleźliśmy wolny termin i około 10 poszliśmy sie trochę ochłodzić…
Jednak droga na plaże to jakieś 10 – 15 minut spaceru, a na ulicy w słońcu piecze straszliwie.
Kolumbia – Dzień 753
Dzień nietypowo minął dziś szybko. Rano śniadanie trochę pożegnalne z Basią i Carlosem, a od 12.00 zabraliśmy się za pracę, kiedy to już nasi goście pojechali.
Ot, i cała wielka filozofia..
Robimy różne dziwne ruchy. Chyba jednak planujemy transport auta do Europy.
Kolumbia – Dzień 752
Po porannej naradzie z Basią i Carlosem decydujemy, że zostają jeszcze jeden dzień u nas w Santa Marta. Nie maja potrzeby wracać do Palomino, więc będzie nam weselej i raźniej wieczorem pogadać. Zatem w dzień trochę zajmujemy się swoimi sprawami i każdy z nas ma chwilę czasu dla siebie.
Kolumbia – Dzień 751
Poranne śniadania we czworo są znacznie ciekawsze niż takie we dwoje ;). Pomimo że dziś wtorek, to z powodu wizyty robimy sobie niedzielę i na śniadanie piekę bułki drożdżowe w garnku. Do tego jeszcze chleb na patelni i owoce z wędlina uzupełniają menu śniadaniowe.
Kolumbia – Dzień 750
Poniedziałkowy poranek upłynął w miarę standardowo. Po kilku godzinach dostaliśmy informację, że będziemy mieli gości niedługo. Zatem zabraliśmy się za delikatne porządki w domu, a potem poszliśmy na małe zakupy do warzywniaka na dół, żeby uzupełnić zapasy owoców i … alkoholu ;).
Kolumbia – Dzień 749
Dzień dobry. Piękny dzień dziś… Wstał od rana. Cieszymy się Kolumbią, naszym życiem tutaj. Gorącą słoneczną pogodą. Ciszą, spokojem, porannymi ćwiczeniami, wspaniałym awokado, super owocami, papają, ananasami, arbuzami, a nade wszystko moim ulubionym uchuva…
Nie ma nic piękniejszego niż wstać skoro świt (tutejszy świt…, czyli o 6.00
Kolumbia – Dzień 748
Po Kolumbii można spodziewać się wiele, ala nie tego że jest nudna… Ani telewizja ani ulica nie pozwala nudzić się przebywając w tym kraju. Doniesienia z telewizji albo mówią o kolejnych zakażeniach i równocześnie o otwieraniu kolejnych sektorów życia społecznego gospodarki i przywracaniu lotów.