995 dzień wyprawy
Wstajemy skoro świt, po porannym dosyć krótkim wylegiwaniu się w łóżku. Mamy wygodne łóżko, wobec tego korzystamy z przywileju… Potem już jak zwykle śniadanie, składanie wszystkiego, napełnianie wody i zaliczenie stacji zrzutów.
Przed nami długa droga, do tego kamping na który jedziemy nie ma elektryczności, i chyba wody.