Peru – Dzień 383

Dzień trzysta osiemdziesiąty trzeci   11.10.2019

Tuż po ósmej rano docieramy do ambasady. Razem z konsulem, który będzie dla nas tłumaczył podczas przesłuchania, jedziemy autem ambasady na posterunek policji Apolo. Tam, ten sam policjant, z którym rozmawialiśmy w poniedziałek, spisuje zeznanie. Zadaje dziwne pytania, typu, czy chce pan adwokata, albo jakie znaki były na ulicy w momencie wypadku, albo na jakim biegu jechałem, czy znam stan zdrowia motocyklisty, który uderzył w nasz samochód.

Peru – Dzień 381

Dzień trzysta osiemdziesiąty pierwszy    09.10.2019

Dziś dzień długi, męczący, stresujący, wyczerpujący, wku… przepraszam, irytujący. A wszystko właśnie dziś, na kolejne urodziny. Najpierw dostałam drogi prezent, bo jakże inaczej nazwać wizytę w warsztacie mechanicznym w Limie, gdzie naprawdę sami fachowcy, fachowo się zabrali do naszego auta, wymienili wszystko co było zaplanowane – Olej, filtry, tuleje tylnego zawieszenia, przewód ciśnieniowy oleju, sprzęgło wisco, regulowali zawory i jeszcze się zabrali za miekkie, gąbczaste ostatnio hamulce.

Peru – Dzień 379

Dzień trzysta siedemdziesiąty dziewiąty    07.10.2019

Pierwszy poranek po powrocie do Peru nie zapowiadał takiego rozwoju wypadków jaki potem się wydarzył i jaki nam zgotował los, ale może opiszę wszystko po kolei… Obudziliśmy się dosyć wcześnie po jakichś 5 godzinach snu. Nie całkiem wyspani, ale już na tyle wypoczęci, żeby rozpocząć dzień.

Polska – Kanada – Peru – Dzień 378

Dzień trzysta siedemdziesiąty ósmy    06.10.2019

I jak to zwykle w życiu bywa nadszedł dzień wylotu z Polski. Te cztery tygodnie w kraju minęły jak oka mgnienie… Człowiek ledwo się rozsiadł w fotelu, zjadł i wypił to czy tamto i już trzeba wracać do normalnego podróżowania… Ech, łatwo nie jest… 😉 Ale dajemy radę… Dzięki przyjaciołom jesteśmy na czas odstawieni na lotnisko w Warszawie.

Polska – Dzień 350 – 377

Dzień  trzysta pięćdziesiąty do trzysta siedemdziesiąty siódmy    08.09.2019 – 05.10.2019

Pierwszy tydzień w Polsce minął nam szybko. Zaskakująco szybko. Kilka wizyt u znajomych planowanych jeszcze przed przylotem było super miłych. Fajnie jest się móc spotkać i pogadać jak gdyby się nie wyjeżdżało.

Chuño – Smak Boliwii

Jak udomowić ziemniaka, czyli rozmowy o chuño.

Mówiąc o kuchni boliwijskiej nie można nie wspomnieć o chuño. To ziemniak, pozbawiony wody w procesie odwodnienia. Aby mogło powstać dobre chuño musi być zimno. Na początku wybiera się ziemniaki, następnie rozprowadza je na trawie, pozostawia się na na noc, by mogły zamarznąć, a następnego dnia słońce rozmraża je, oddzielając łuszczy skrobię i odparowuje płyn.