1000 dzień wyprawy
Nie ma to tamto. Dziś tysiąc dni w podróży, icząc od dnia, kiedy wyruszyliśmy z Polski samolotem do Veracruz, z przerwą w Maladze i Madrycie i w Cancun. A teraz, po półrocznym pobycie w Usa, w tym ALasa, potem Meksyk w Rosarito, potem Havaje, Japonia znowu Rosarito i Playas de tijuana, potem znowu 5 miesięcy w USA… Taka to podróż, której tysieczny dzień mija dzisiaj.