Dzień trzydziesty ósmy – 31.10.2018
Czas leci szybko. My sobie całą noc spaliśmy, bo późno poszliśmy spać, trzeba było posiedzieć trochę z panami oficerami.. Na szczęście tylko do pierwszej, wiec rano mogliśmy spokojnie wstać. Ja nawet trochę wcześniej, bo jakoś na statku nie mogę tyle spać.