Dzień czterysta dwudziesty pierwszy 18.11.2019r
Od rana świeci słońce. Dosyć ostre, jesteśmy przecież prawie na równiku. Dzieli nas od niego jakieś 300 kilometrów w linii prostej. Trochę o tym zapominamy, bo ogólnie pogoda tu nie jest jakoś szczególnie upalna. Jednak Ekwador to kraj leżący na środku ziemi i to jednak do czegoś zobowiązuje 🙂
Na obiad dojadamy różne „resztki” z lodówki.