Dzień pięćdziesiąty piąty 17.11.2018
Czas leci. Już 55 dzień podróży. To dobrze. Tak ma być. Odpoczywamy w Sarandi del Yi. Można powiedzieć, ze odpoczywamy. Krzysztof robi film, żebyście mieli co oglądać, ja porządkuję zdjęcia. Dookoła pelno ludzi, bo jesteśmy w parku miejskim, gdzie jutro zawody w pieczeniu barana.