Ekwador – Dzień 449

Dzień czterysta czterdziesty dziewiąty  – 16.12.2019

Dziś piękny dzień. Spaliśmy na stacji benzynowej (trzeba się chyba już zacząć przygotowywać). A o 10.00 wylądowaliśmy w Mocha. Tutaj mieszka Joanna ze swoim mężem Paulo i pięciomiesięczną córeczką Mają. Spędzamy fantastyczny dzień, oglądając dwa wulkany, Chimborazo, który ledwo się wychylił, a widać go z okna kuchni Joanny, oraz Tungurahua drugi wulkan.

Ekwador – Dzień 444

Dzień czterysta czterdziesty czwarty  – 11.12.2019

Od rana siedzimy na kempingu i spokojnie odpoczywamy… Po wieczornym mglistym i mokrym okresie nie pozostało śladu. Ranek jest prawie słoneczny. Okoliczne góry widać prawie jak na dłoni. Chwilę po 8 widzimy na zboczu jak przejeżdża pociąg wioząc kolejnych turystów na swoją przejażdżkę.