242 dzień podróży
Rano zbieramy się w miarę wcześnie. Kiedy słońce wyszło zza arizońskich skał, my już poranną toaletę mieliśmy za sobą. Nie żebyśmy wstawali po ciemku, ale na widok słońca trzeba było trochę poczekać, pomimo że było jasno.
W pierwszej kolejności pojechaliśmy do pobliskiego miasteczka Oatman.