Dzień czterysta osiemdziesiąty – 16. 01.2020
Wstajemy spokojnie i nieśpiesznie. Przygotowujemy się do opuszczenia Ekwadoru, więc tankujemy wszystkie kanistry jakie mamy i zbiornik do pełna, paliwo jest tu najtańsze. Potem odkrywamy, że na stacji benzynowej na której stoimy jest internet, załatwiamy więc wszystko co niezbędne.