Urugwaj – dzień 53

Dzień pięćdziesiąty trzeci – 15.11.2018

Rano, skoro świt budzi mnie zegar biologiczny. Wstaję. Jakos się tak przyzwyczaiłąm budzić około szóstej, jeszcze ze statku mi zostało. Leżę jeszcze do wpół do siódmej po czym zarządzam wstawanie. Jemy na śniadanie jajecznicę (ulubioną potrawę wszystkich podróżników, bo najprostsze i najmniej zachodu).

Urugwaj – dzień 52

Dzień pięćdziesiaty drugi – 14.11.2018

Jak napiszę, ze nic nie robię to będzie chyba trochę słabo, ale dziś dzień upływa kolejny raz na poprawianiu filmu i przygotowaniu wszystkich scenek tak, jak trzeba. Marta chyba będzie zadowolona. Chcemy jechać dziś po południu albo najpóźniej jutro rano w kierunku Mercedes.

Urugwaj – dzień 51

Dzień pięćdziesiąty pierwszy 13.11.2018

Leje od rana. Chluszcze żabami z nieba potwornie. Początkowo siedzimy na zewnatrz, ale potem tak zacina deszczem, że nie da się wytrzymać. Marta zaprasza nas na obiad. O 12.30 jemy przepyszną rybę, puree z ziemniaków, uduszoną czerwoną kapustę z zieloną dynią (zapallitos) i marchewką (dla koloru)

Potem już działamy, robimy film dla przydomowej restauracji, którą Marta prowadzi z mężem Miguelem – FROG’s restaurant.

Urugwaj – dzień 49

Dzień czterdziesty dziewiąty– 11.11.2018

Dzień niepodległości obchodzimy w Aquas Dulces. Po fantastycznym poranku w La Paloma nad samym brzegiem oceanu, gdzie rozbijające się o brzeg fale uczyniły nasze życie głośniejszym, jedziemy spotkać się z Martą. Wiemy tylko tyle, że mieszka w Aquas Dulces i nic pozatym.

Podróże to nasza pasja

Napisz do nas
Facebook
YouTube