Dzień trzydziesty czwarty – 27.10.2018
Sądny dzień wczoraj. O 14.00 podpłynął pilot. Wszystko wydawało się być dobrze, widziałam jak z małej łódki przemieszcza się w stronę statku, wysoki, lekko przyprószony siwizną mężczyzna. Potem widziałam ten moment jak chwycił się drabinki i raptem, w ciągu jednej sekundy znalazł się w wodzie.