Dzień sto dwunasty 13.01.2019
Rano skoro świt budzimy się. Jest 8:00. Wulkanu Osorno oczywiście nie widać, dookoła sporo samochodów i trudno o intymność i takie tam sprawy. Jesteśmy trochę podirytowani, że wulkanu nie widać, pomimo, że dzień wydaje się słoneczny. Decydujemy, ze pojedziemy zobaczyć z drugiej strony, może tam trochę mgły opadły.
